LAST MONTH - WDZIĘCZNE SERCE JEST MAGNESEM DLA CUDÓW


     LAST MONTH to kolejny cykl podsumowujący miniony miesiąc. Jeśli lubicie takie podsumowania to zapraszam Was na pierwszy, styczniowy przegląd :)


Pierwszy kadr w Nowym 2020 Roku :)


Pako Nowy Rok rozpoczął biegająco ;) Pełną relacje z tego spaceru możecie obejrzeć na naszym kanale na YouTube TUTAJ :)
Chyba każdy z nas chciałby być w takiej formie i mieć tyle energii po sylwestrowej nocy ;)


     Po takich spacerach i dotlenieniu oj śpi się śpi...:)


     W styczniu niebo przygotowało dla nas przepiękne palety barw :)


     Drzemki po jedzeniu też mile przespane ;)


     Jeszcze nie korzystaliśmy ;)
     P.S. Niewtajemniczonych odsyłam do odwiedzenia tego posta  ;)


     Zawsze tylko w stronę słońca :) Pako wie co dobre :)


     Troszkę pomroziło, ale zimy wciąż nie widać...


     Skarby :)) PRAWIE w komplecie. A jak wiadomo prawie robi wielką różnice ;)


     Bajeczne kolory :)


      Gdyby ktoś mi pokazał to zdjęcie i kazał odgadnąć, w jakim miesiącu zostało wykonane to myślę, że odpowiedziałabym LISTOPAD... A to nadal styczeń ;)


     Mimo tęsknoty za białym puchem i widokiem ośnieżonych choinek lubię tą zimę :)


     Mój Skarb :)


     Oprócz błękitnego nieba... :)


        Ktoś się sporo napracował ;)


     Po takich spacerach najlepiej smakują zimowe herbatki...:)


     Chyba muszę zacząć wcześniej chodzić spać, bo coraz mniej miejsca dla mnie zostaje ;)


     Uwielbiam takie poranki :))
  

     Ostatnie urodziny z dwójką z przodu... Dobrze, że choć w uzębieniu zostaje ;) Zawsze to jakoś raźniej ;)


     Czekamy na resztę załogi, żeby ruszyć na urodzinowy spacer :)


Podczas spaceru Mama zapytała mnie jak się czuję mając 29 lat?
- Tak dobrze jak nigdy dotąd... Jestem po prostu szczęśliwa :)) Jestem zdrowa, oddzieliłam plew od ziarna zakańczając wszystkie toksyczne relacje i znajomości, mam przy sobie same najważniejsze i najukochańsze osoby :)) I mam w sobie spokój - kocham ten stan :)) bo wiem, że jak mam spokój w sobie to zawsze spotyka mnie coś wspaniałego :)) Także jeszcze tylko szóstka w totka i "baja bongo e" ;)) 


     1. Tak się zastanawiam... czy jutro na śniadanie zjeść chrupki z kurczakiem czy z wołowiną...
     2. Na samą myśl leci mi ślinka... Chyba z kurczakiem...
     3. Albo nie. Jednak wołowinka. Tak tak wołowina :) No to teraz możemy iść spać :)


     Czasami we własnym łóżku leże jak w trumnie, tylko z tą różnicą, że jeszcze ktoś na mnie trzyma swoje łapy... ;)


     Częsty widok w lusterku wstecznym :)


   Zimy ani chu chu ;)


     Chyba nie myślisz, że będę chodził po tych kałużach ;)


     Na patelni jesienne wspomnienie w postaci rydzów smażonych na maśle. I teraz to mi cieknie ślinka ;)


     A na deser pyszne kruche ciasto z dżemem porzeczkowym, budyniową pianką i kruszonką :) Przepis macie tutaj :) Smacznego :)



     Moja nieoceniona pomoc i towarzysz nie tylko w kuchni ;)


     Ach te łapeczki ;)


     Ten look możecie zobaczyć tutaj :)


     Komentarz jest tutaj zbędny... :)


     Takie cuda ;)


     Mina mówi sama za siebie ;)


      Buziak na drogę i ruszamy po muszelki :)


      Wszystko się da ;)


      Ten look prezentowałam Wam tutaj :)


     Lubię te pastelowe barwy :)


     Ktoś żółty się tu zadomowił ;)


     Dobrze tu być :)


     Mewy ewidentnie czekają na jakąś naradę ;)


     Zjawiły się nawet długo wyczekiwane łabędzie :)


     Jakoś od zawsze się z nimi dogaduje ;)


     No cóż mina tej rzeźby mówi sama za siebie ;)


     Pozostając w świątecznym klimacie - w końcu to wciąż styczeń :)


Jak Włoch zrobi pizzę to MNIAAAMISSSSSIMO :))      
Przepraszam wszystkich tych, którym teraz cieknie ślina i gorączkowo szukają pizzernii z dowozem do domu ;)



     Ulotne chwile :)


     Jeśli myślisz, że Ci się przesunę to może to rozważę ;)


     Na wszelki wypadek będę trzymał Ci łapkę na szyi ;)


     Niedźwiedź wersja udomowiona ;)


     Południowa drzemka ;) Czy to legalne być takim słodziakiem? ;)

 
     W swoim żywiole :)


     Najlepiej :))


 We flakonie żonkile a ja....


Wreszcie znalazłam śnieg... :)


     Moje pierwsze zdjęcie tej zimy w białej scenerii :)


     To wszystkie moje zimowe kadry w styczniu ;)


     Pako na drzemki zaczyna przychodzić z własną podusią ;)


     A za oknem niebiańsko ;)


     Lubię ten widok o każdej porze roku :)


     Słodycz nad słodycze :))


     To był cudowny czas :)) Do zobaczenia w lutym ;)

Komentarze