LAST MONTH - WDZIĘCZNE SERCE JEST MAGNESEM DLA CUDÓW
LAST MONTH to kolejny cykl podsumowujący miniony miesiąc. Jeśli lubicie takie podsumowania to zapraszam Was na pierwszy, styczniowy przegląd :)
Pako Nowy Rok rozpoczął biegająco ;) Pełną relacje z tego spaceru możecie obejrzeć na naszym kanale na YouTube TUTAJ :)
Chyba każdy z nas chciałby być w takiej formie i mieć tyle energii po sylwestrowej nocy ;)
Po takich spacerach i dotlenieniu oj śpi się śpi...:)
W styczniu niebo przygotowało dla nas przepiękne palety barw :)
Drzemki po jedzeniu też mile przespane ;)
Jeszcze nie korzystaliśmy ;)
P.S. Niewtajemniczonych odsyłam do odwiedzenia tego posta ;)
Zawsze tylko w stronę słońca :) Pako wie co dobre :)
Troszkę pomroziło, ale zimy wciąż nie widać...
Skarby :)) PRAWIE w komplecie. A jak wiadomo prawie robi wielką różnice ;)
Bajeczne kolory :)
Gdyby ktoś mi pokazał to zdjęcie i kazał odgadnąć, w jakim miesiącu zostało wykonane to myślę, że odpowiedziałabym LISTOPAD... A to nadal styczeń ;)
Mimo tęsknoty za białym puchem i widokiem ośnieżonych choinek lubię tą zimę :)
Mój Skarb :)
Oprócz błękitnego nieba... :)
Ktoś się sporo napracował ;)
Po takich spacerach najlepiej smakują zimowe herbatki...:)
Chyba muszę zacząć wcześniej chodzić spać, bo coraz mniej miejsca dla mnie zostaje ;)
Uwielbiam takie poranki :))
Ostatnie urodziny z dwójką z przodu... Dobrze, że choć w uzębieniu zostaje ;) Zawsze to jakoś raźniej ;)
Czekamy na resztę załogi, żeby ruszyć na urodzinowy spacer :)
Podczas spaceru Mama zapytała mnie jak się czuję mając 29 lat?
- Tak dobrze jak nigdy dotąd... Jestem po prostu szczęśliwa :)) Jestem zdrowa, oddzieliłam plew od ziarna zakańczając wszystkie toksyczne relacje i znajomości, mam przy sobie same najważniejsze i najukochańsze osoby :)) I mam w sobie spokój - kocham ten stan :)) bo wiem, że jak mam spokój w sobie to zawsze spotyka mnie coś wspaniałego :)) Także jeszcze tylko szóstka w totka i "baja bongo e" ;))
1. Tak się zastanawiam... czy jutro na śniadanie zjeść chrupki z kurczakiem czy z wołowiną...
2. Na samą myśl leci mi ślinka... Chyba z kurczakiem...
3. Albo nie. Jednak wołowinka. Tak tak wołowina :) No to teraz możemy iść spać :)
Czasami we własnym łóżku leże jak w trumnie, tylko z tą różnicą, że jeszcze ktoś na mnie trzyma swoje łapy... ;)
Częsty widok w lusterku wstecznym :)
Zimy ani chu chu ;)
Chyba nie myślisz, że będę chodził po tych kałużach ;)
Na patelni jesienne wspomnienie w postaci rydzów smażonych na maśle. I teraz to mi cieknie ślinka ;)
A na deser pyszne kruche ciasto z dżemem porzeczkowym, budyniową pianką i kruszonką :) Przepis macie tutaj :) Smacznego :)
Moja nieoceniona pomoc i towarzysz nie tylko w kuchni ;)
Ach te łapeczki ;)
Ten look możecie zobaczyć tutaj :)
Komentarz jest tutaj zbędny... :)
Takie cuda ;)
Mina mówi sama za siebie ;)
Buziak na drogę i ruszamy po muszelki :)
Wszystko się da ;)
Ten look prezentowałam Wam tutaj :)
Lubię te pastelowe barwy :)
Ktoś żółty się tu zadomowił ;)
Dobrze tu być :)
Mewy ewidentnie czekają na jakąś naradę ;)
Zjawiły się nawet długo wyczekiwane łabędzie :)
Jakoś od zawsze się z nimi dogaduje ;)
No cóż mina tej rzeźby mówi sama za siebie ;)
Pozostając w świątecznym klimacie - w końcu to wciąż styczeń :)
Jak Włoch zrobi pizzę to MNIAAAMISSSSSIMO :))
Przepraszam wszystkich tych, którym teraz cieknie ślina i gorączkowo szukają pizzernii z dowozem do domu ;)
Ulotne chwile :)
Jeśli myślisz, że Ci się przesunę to może to rozważę ;)
Na wszelki wypadek będę trzymał Ci łapkę na szyi ;)
Niedźwiedź wersja udomowiona ;)
Południowa drzemka ;) Czy to legalne być takim słodziakiem? ;)
W swoim żywiole :)
Najlepiej :))
We flakonie żonkile a ja....
Wreszcie znalazłam śnieg... :)
Moje pierwsze zdjęcie tej zimy w białej scenerii :)
To wszystkie moje zimowe kadry w styczniu ;)
Pako na drzemki zaczyna przychodzić z własną podusią ;)
A za oknem niebiańsko ;)
Lubię ten widok o każdej porze roku :)
Słodycz nad słodycze :))
To był cudowny czas :)) Do zobaczenia w lutym ;)































































Komentarze
Prześlij komentarz